Kamienna Góra
531-885-105
783-469-650
Kamienna Góra
531-885-105
783-469-650
Chronimy to co ważne
Eksperci porównywarki ubezpieczeń Porówneo sprawdzili, że osoby sprzedające lub kupujące pojazd często zapominają, iż ich pojazd jest sprzedawany razem z OC ppm. W związku z tym nowy i stary właściciel auta mają określone obowiązki informacyjne, których zaniedbanie może mieć przykre konsekwencje.
– Choć w tym przypadku nie ma bezpośrednich finansowych sankcji, to gdy sprzedajemy samochód warto pamiętać, by zawiadomić o tym ubezpieczyciela we własnym interesie – przypomina Wojciech Rabiej, szef Porówneo. – Zgodnie z przepisami mamy na to 14 dni od daty sprzedaży auta. Wystarczy informacja zawierająca dane nabywcy – dodaje. Jeśli była to osoba fizyczna, należy podać jej imię, nazwisko, miejsce zamieszkania i PESEL. Jeśli nabywcą była firma, to podajemy nazwę, adres siedziby i REGON.
Gdy kierowca nie zgłosi ubezpieczycielowi faktu sprzedaży i nie zostanie to zarejestrowane w systemie towarzystwa, wypadki spowodowane przez nowego właściciela obciążą historię szkód poprzednika. A to odbije się na wysokości jego składki za kolejną polisę OC. Jeśli polisa była opłacana w ratach – wezwania o zapłatę kolejnej raty będą wysyłane do dotychczasowego, a nie do nowego właściciela. Przepisy stanowią, że sprzedający ponosi tzw. solidarną odpowiedzialność za zapłatę składki do czasu skutecznego poinformowania ubezpieczyciela o sprzedaży pojazdu i przesłania danych nabywcy. Kupujący auto używane również może popaść w tarapaty związane z OC. To dość częsty przypadek, bowiem 40% nieubezpieczonych wykrytych przez UFG dotyczy właśnie osób, które wcześniej kupiły używane auto. W ich przekonaniu OC poprzedniego właściciela zostaje automatycznie przedłużone na kolejny rok. Tymczasem tak nie jest.
Nowy właściciel auta może korzystać z ubezpieczenia zbywcy tylko do końca okresu, który widnieje na polisie. Po tej dacie nowy właściciel pojazdu musi wykupić nowe OC. Jeżeli tego nie zrobi, ryzykuje karę z UFG za brak polisy. W tym roku maksymalna sankcja za niedopełnienie obowiązku ubezpieczeniowego wynosi 5600 złotych.
W interesie kupującego używany pojazd jest również sprawdzenie, czy OC przekazane przez sprzedającego jest na pewno ważne. Zdarzają się bowiem sytuacje, gdy sprzedawca auta wręczył kupującemu polisę, która została przez niego wypowiedziana. Dlatego we własnym interesie warto sprawdzić jej aktualność. Najlepiej zrobić to bezpośrednio u ubezpieczyciela. UFG jest bezwzględny w dochodzeniu kary. Osoby przekonane o ważności ubezpieczenia i ignorujące kolejne monity z Funduszu muszą liczyć się z zajęciem konta bankowego przez urząd skarbowy. Przepisy stanowią, że egzekwowaniem zaległej kary za brak OC zajmuje się dalej urząd skarbowy, który może odzyskać pieniądze np. z wynagrodzenia, z nadpłaty podatku dochodowego czy z rachunków bankowych.
Brzmienie art. 31 ust. 1 o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK nie daje podstaw do interpretacji, że wyłączone jest stosowanie tego przepisu w sytuacji, gdy przejściu lub przeniesieniu prawa własności pojazdu nie będzie towarzyszyło przejście praw z OC ppm. Z kolei w przypadku art. 41 ust. 1 pkt 3 tej ustawy należy odstąpić od literalnej interpretacji na rzecz celowościowej – taki wniosek płynie z opublikowanej przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego interpretacji przepisu.
Interpretacja nadzoru ma związek z wydanymi w październiku i listopadzie 2020 r. zaleceniami dla zakładów ubezpieczeń nierespektujących uprawnienia nowego właściciela pojazdu do wypowiedzenia umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych (OC ppm) wynikającego z art. 31 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK. Chodzi o sytuacje, gdy w toku ubezpieczenia doszło do przeniesienia lub przejścia prawa własności pojazdu, przy czym nabywca był jednocześnie ubezpieczającym, który pierwotnie zawarł wypowiadaną umowę. Źródłem zaleceń były sygnały od byłych leasingobiorców, którzy spotkali się z odmową uznania skuteczności wypowiedzeń złożonych w trybie art. 31 ust. 1 UUO, w odniesieniu do OC ppm zawartych przez nich jako ubezpieczających jeszcze w czasie trwania umowy leasingu. Jako typowy przykład takiej sytuacji KNF wskazała nabycie pojazdu przez leasingobiorcę po wygaśnięciu umowy leasingu, jeżeli w trakcie trwania stosunku leasingu dany pojazd był ubezpieczony w ramach OC ppm zawartego przez tego leasingobiorcę.
W ocenie nadzoru brzmienie art. 31 ust. 1 UUO nie daje podstaw do interpretacji, że wyłączone jest stosowanie tego przepisu w sytuacji, gdy przejściu lub przeniesieniu prawa własności pojazdu nie będzie towarzyszyło przejście praw z OC ppm. Według KNF jedyną przesłanką stosowania w/w przepisu jest bowiem przejście lub przeniesienie prawa własności ubezpieczonego pojazdu w ramach umowy ubezpieczenia. Wstąpienie nabywcy w prawa ubezpieczającego nie jest już elementem hipotezy normy zawartej w art. 31 ust. 1 UUO, lecz jednym z możliwych skutków zmiany właściciela. Z tego też względu w/w artykuł znajdzie zastosowanie do wszystkich przypadków przejścia lub przeniesienia prawa własności pojazdu, w stosunku do którego zawarto OC ppm, niezależnie od tego, kto zawarł tę umowę.
Komisja zwróciła uwagę, że takie stanowisko KNF znajduje poparcie w orzecznictwie sądów powszechnych. Jako przykład przywołała wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 3 marca 2016 r. (sygn. akt III Ca 184/16), oddalający apelację ubezpieczyciela dochodzącego zapłaty składki z tytułu umowy zawartej na podstawie art. 28 ust. 1 UUO, od właściciela pojazdu, który zawarł poprzednią umowę ubezpieczenia, nie będąc jeszcze właścicielem auta. W uzasadnieniu SO stwierdził, że przejście praw z OC ppm jest elementem dyspozycji normy zawartej w art. 31 ust. 1 UUO. Przepis ten należy więc stosować również w sytuacjach, w których ma miejsce transfer prawa własności ubezpieczonego pojazdu, chociaż nie dochodzi do przejścia praw z OC ppm.
Jeżeli nabywca zdecyduje się wypowiedzieć umowę OC ppm w trybie art. 31 ust. 1 UUO może to spowodować konieczność rozliczenia składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia. Stosowne uregulowanie w tym zakresie zawiera art. 41 ust. 1 pkt 3 ustawy. Przewiduje on, że w przypadku rozwiązania OC ppm w związku z jej wypowiedzeniem przez posiadacza pojazdu mechanicznego, na którego przeniesiono prawo własności w przypadku określonym w art. 31 ust. 1 UUO, zwrot składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia przysługuje posiadaczowi, który przeniósł prawo własności tego pojazdu. Zdaniem Komisji, spojrzenie przez pryzmat całości przepisu art. 41 ust. 1 UUO, każe przyjąć inne rozumienie pojęcia „posiadacz, który przeniósł prawo własności tego pojazdu” niżby to wynikało z literalnego brzmienia tego zwrotu.
Dokonana przez nią analiza poszczególnych przypadków zwrotu składki uregulowanych w tym artykule dowodzi, że ich cechą wspólną jest dążenie do tego, aby kwota zwrotu trafiła do osoby, która pierwotnie zapłaciła składkę. Tak więc w przypadku zwrotu realizowanego na podstawie w/w przepisu uprawnionym do uzyskania zwrotu składki jest ten, kto ją zapłacił, nie zaś „posiadacz, który przeniósł prawo własności pojazdu” rozumiany jako posiadacz, który wyzbył się prawa własności, a który jednocześnie sam nie zawarł umowy ubezpieczenia OC ppm i nie zapłacił należnej na jej podstawie składki.
Zdaniem organu nadzoru, literalna interpretacja art. 41 ust. 1 pkt 3 UUO prowadzi do błędnego wniosku, że w przypadku zbycia własności pojazdu w sytuacji wskazanej w art. 31 ust. 1 UUO, zakład ubezpieczeń miałby swobodę wyboru, któremu byłemu współwłaścicielowi przekazać kwotę odpowiadającą składce za niewykorzystany okres ubezpieczenia. Według Komisji, rodząca takie konsekwencje literalna interpretacja prowadzi do skutków sprzecznych z podstawowymi zasadami prawa zobowiązań umownych. W ocenie KNF nie można bowiem uznać, że przepisy prawa dopuszczają, by zakład ubezpieczeń mógł wywiązać się z obowiązku zwrotu składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia, świadcząc na ręce podmiotu, o którym wie, że nie był stroną umowy ubezpieczenia.
Dlatego w ocenie nadzoru należy zrezygnować z literalnej wykładni art. 41 ust. 1 pkt 3 UUO na rzecz wykładni celowościowej i przyjąć, że uprawnionym do uzyskania zwrotu jest wyłącznie poprzedni ubezpieczający.
W związku z powyższą interpretacją KNF wydała też komunikat, w którym przypomniała klientom ubezpieczycieli, żeby pamiętali przy zakupie pojazdu, iż obowiązująca w momencie nabycia umowa OC ppm nie „wznowi się” automatycznie na okres kolejnych 12 miesięcy i jeśli nie kupią samodzielnie polisy, to pozostaną bez ochrony. Z zawarciem nowej umowy nie trzeba też czekać do końca okresu ochrony z OC ppm obowiązującej w momencie nabycia pojazdu. Przepisy prawa pozwalają bowiem wypowiedzieć ją ze skutkiem natychmiastowym. Komisja podkreśliła, że zasady te dotyczą także sytuacji, gdy własność pojazdu mechanicznego nabywa jego wcześniejszy posiadacz, który nie będąc jeszcze właścicielem, zawarł umowę OC ppm (np. były leasingobiorca kupuje pojazd, który dotychczas ubezpieczał i z którego korzystał w ramach umowy leasingu). Tu również następuje zmiana właściciela, co powoduje, że OC ppm nie „wznawia się”, zaś ubezpieczający – stając się jednocześnie nowym właścicielem – może wypowiedzieć tę umowę ze skutkiem natychmiastowym.
KNF oczekuje od wszystkich zakładów ubezpieczeń obecnych na polskim rynku identycznego podejścia do przypadków nabycia pojazdu przez wcześniejszego posiadacza, który nie będąc jeszcze właścicielem, zawarł umowę ubezpieczenia OC ppm, przejawiającego się jednolitą interpretacją i prawidłowym stosowaniem w takich sytuacjach art. 31 ust. 1 i ust. 2 UUO.
Lepsza dbałość o zdrowie i bezpieczeństwo od zawsze są w czołówce postanowień noworocznych, a pracodawcy mogą pomóc w ich realizacji, zapewniając dostęp do ubezpieczeń grupowych. W polisie na życie można zabezpieczyć dochód na czas niezdolności do pracy, a ubezpieczenia zdrowotne zapewniają lekarza dosłownie na wyciągnięcie ręki. Ubezpieczenie od pracodawcy może też zapewnić pomoc w razie awarii w domu oraz szereg innych benefitów – przypomina EIB.
– Dbanie o zdrowie i bezpieczeństwo bliskich nabrało w ubiegłym roku, w obliczu pandemii, jeszcze większego znaczenia. Nie boję się powiedzieć, że gwałtownie wzrosła popularność różnego rodzaju form dodatkowej ochrony, w tym grupowych ubezpieczeń zdrowotnych i na życie. Pracodawcy, chcąc zwiększyć komfort pracowników, dynamicznie zmieniali programy benefitów, koncentrując się głównie na tych właśnie dodatkach pozapłacowych. Odpowiednio dobrane ubezpieczenia potrafią znacząco wpłynąć na poczucie bezpieczeństwa zatrudnionych, a zatem ich zadowolenie z pracy. Potwierdzają to przedsiębiorcy z różnych branż, z którymi miałem okazję rozmawiać w ciągu ostatniego roku – zauważa Tomasz Kaniewski, dyrektor Biura Ubezpieczeń na Życie EIB.
Grupowe ubezpieczenie na życie może uwzględniać wiele rodzajów ochrony. Podstawowym jest zapewnienie wsparcia finansowego w razie zachorowania, wypadku ubezpieczonego czy śmierci. Często obejmuje też pomoc finansową w razie hospitalizacji, także w wyniku Covid-19. Jednym z ważniejszych rozszerzeń jest uwzględnienie w polisie odszkodowania za utratę zdolności do pracy wskutek następstw nieszczęśliwych wypadków lub choroby. W najbardziej rozbudowanej postaci oznacza to uzupełnienie programu ochrony o ubezpieczenie dochodu, które może zapewniać wypłatę pieniędzy także w razie czasowej niezdolności do pracy, np. z powodu wspomnianego już koronawirusa.
– Odpowiednio dobrana suma ubezpieczenia i dodatkowe elementy ochrony mogą zatem zapewnić realną i ważną ochronę pracownikom. Dlaczego to jest takie istotne? Trzeba zauważyć, że wiele osób nie stać na zakup polisy indywidualnej, która jest często sporo droższa od rozwiązań grupowych. Ubezpieczenie od pracodawcy jest więc często jedyną możliwością otrzymania jakiejkolwiek dodatkowej ochrony. Dlatego przedsiębiorcy powinni regularnie informować pracowników o korzyściach z posiadanej ochrony, co wpływa na poziom zadowolenia z warunków pracy – mówi Tomasz Kaniewski.
Większość funkcjonujących na rynku grupowych polis na życie ma funkcję ochronną. Jednak biorąc pod uwagę zmieniające się trendy i potrzeby ubezpieczonych, mogą one zostać za jakiś czas rozbudowane też o elementy oszczędnościowe, które są obecnie domeną polis indywidualnych.
Kolejnym, równie popularnym ubezpieczeniem grupowym, z którego chętnie korzysta wielu pracowników, są polisy zdrowotne. Według EIB, wybierając to ubezpieczenie dla pracowników, przede wszystkim należy zwracać uwagę na zakres specjalistów, badań i zabiegów dostępnych w ramach polisy oraz na listę placówek, w których można skorzystać z pomocy. Polisa zapewnia zazwyczaj dostęp do wielu samodzielnych przychodni, różnych sieci medycznych, a zdarza się, że i indywidualnych praktyk lekarskich. W dobie pandemii wielu ubezpieczycieli rozwija też swoje usługi zdalne. Pomoc bazująca obecnie na poradach telefonicznych powoli jest uzupełniana o dostęp do urządzeń pozwalających na samodzielne wykonanie podstawowych badań oraz bieżące monitorowanie stanu zdrowia osób przewlekle chorych.
Ubezpieczenia grupowe można też jeszcze bardziej rozbudowywać, włączając do nich inne elementy ochrony ubezpieczeniowej.
– Polisy na życie coraz częściej uzupełniane są o pomoc domową typu assistance, czyli wsparcie w naprawie awarii domowych. W przypadku masowej pracy zdalnej nabiera to jeszcze większego znaczenia. To jednak tylko jedna z opcji. Przed pandemią popularne było dodawanie do standardowych warunków polisy także ubezpieczeń turystycznych. Choć jeszcze przez jakiś czas ten element będzie mniej pożądany, to te przykłady pokazują, że zakres grupowych ubezpieczeń zależy w sumie tylko od pomysłowości pracodawców i brokerów pomagających im przygotować program benefitów ubezpieczeniowych – dodaje Tomasz Kaniewski.
Z danych Compensa TU wynika, że pandemia nie powstrzymuje złodziei. Według ubezpieczyciela liczba kradzieży z włamaniem jest w 2020 roku niemal taka sama jak rok wcześniej. Do najczęściej kradzionych z domów i mieszkań przedmiotów należą laptopy, smartfony, biżuteria, elektronarzędzia i sprzęt sportowy.
– Z naszych statystyk wynika, że pomimo kwarantanny i izolacji liczba włamań nie spada. Od stycznia do października tego roku klienci zgłosili nam niemal tyle samo przypadków kradzieży z domów i mieszkań co rok temu – informuje Andrzej Paduszyński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych Compensa TU.
Na sporządzonej przez Compensę liście sześciu najczęściej kradzionych rzeczy z domów i mieszkań (w tym z piwnic i garaży) znalazły się: mała elektronika (smartfony, tablety, laptopy), biżuteria (pierścionki, kolczyki, zegarki, naszyjniki i bransoletki), elektronarzędzia (wiertarki, wkrętarki, kosiarki), sprzęt sportowy (najczęściej rowery, narty wraz z akcesoriami, deskorolki i rakiety do tenisa), koła i opony samochodowe (szczególnie wiosną i jesienią, czyli w okresie popytu na używane ogumienie letnie/zimowe) oraz gotówka (choć coraz częściej jest ona trzymana w banku).
Do włamań najczęściej dochodzi, gdy właściciele nieruchomości przebywają na urlopie, a więc w czasie długich weekendów, ferii zimowych lub letnich wakacji.
– Złodzieje najczęściej wchodzą do domów i mieszkań przez okna. Na przykład w jednej ze zgłoszonych nam w tym roku spraw włamywacz wywiercił w oknie balkonowym otwór, przez który odblokował zabezpieczenie i dzięki temu z łatwością wszedł do środka. Z kolei do piwnic – często źle zabezpieczonych – przestępcy dostają się, zrywając kłódki – wyjaśnia Andrzej Paduszyński.
Od finansowych skutków kradzieży z włamaniem można się chronić. Umożliwia to ubezpieczenie nieruchomości wraz z jej wyposażeniem (tzw. ruchomościami domowymi), które obejmuje przedmioty znajdujące się w mieszkaniu lub domu, ale także w przynależących do nich piwnicy, garażu lub budynku gospodarczym.
– Właściciel domu czy mieszkania i znajdującego się w nim mienia musi przed zakupem polisy oszacować wartość nieruchomości oraz swoich przedmiotów. Ważne, żeby odpowiadała ona faktycznej wartości majątku. Dzięki temu odszkodowanie po kradzieży z włamaniem pozwoli pokryć koszty powstałych wskutek włamania zniszczeń, np. uszkodzonych drzwi czy okien, a także zakup utraconych przedmiotów – tłumaczy Andrzej Paduszyński.
Pojawienie się koronawirusa w Polsce skłoniło wielu do podjęcia decyzji o lepszym przygotowaniu finansowym na nieoczekiwane sytuacje. Mimo to zakup ubezpieczenia na życie wciąż nie jest popularnym punktem postanowień noworocznych. To jednak może się wkrótce zmienić.
Jak pokazują badania „Barometr Ubezpieczeń 2020” LIMRA i Life Happens, aż 41 milionów Amerykanów twierdzi, że potrzebuje ubezpieczenia na życie, ale go nie ma. Z kolei w Polsce, według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń, 46% respondentów przyznaje, że w ciągu ostatniego półrocza rozważała lub zdecydowała się na zakup polisy na życie i zdrowie.
– Głównym celem przy zakupie ubezpieczenia na życie jest zapewnienie zabezpieczenia finansowego najbliższym, jeśli coś nam się stanie. 2020 rok udowodnił nam wszystkim, że nawet najlepiej ułożone plany mogą zostać pokrzyżowane. Zaś pandemia obudziła w nas silny niepokój o zdrowie i bezpieczeństwo finansów – mówi Dawid Korszeń, rzecznik prasowy Warty. – Jak pokazują badania (New Year’s resolution statistics, Finder, grudzień 2020 – AM), ale także rozmowy z naszymi klientami, postanowienia noworoczne na 2021 dotyczą głównie trzech obszarów: zdrowia, rozwoju osobistego i pieniędzy. Każdy z nich znajduje swoje odzwierciedlenie właśnie w polisie na życie – dodaje.
W czasie pandemii wzrosło znaczenie ubezpieczenia jako benefitu pracowniczego. Jak wynika z badania „Confidence Index 2019”, obecnie 46% pracodawców oferuje grupowe ubezpieczenia na życie, a im większa firma, tym częściej pojawia się to świadczenie pozapłacowe. Mimo to Warta radzi wybrać również indywidualną ochronę, gdyż nie zawsze można zachować dodatkowe ubezpieczenie na życie w razie zmiany bądź utraty pracy. Zakres świadczeń również może być mniej lub bardziej ograniczony, w zależności m.in. od możliwości pracodawcy. W sytuacji gdy najbliżsi polegają na osobie ubezpieczanej w kwestii finansów, najlepszym rozwiązaniem jest ubezpieczenie na życie, które ochroni też ich, jeśli coś się stanie.
Od 1 marca do 31 lipca Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny zidentyfikował ponad 81 tys. osób bez ważnego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Z informacji instytucji wynika, że powodem jazdy bez OC ppm. nie były problemy finansowe. Polscy kierowcy wskazują jako powód trwającą pandemię i brak możliwości kontaktu z agentem. Polska Izba Ubezpieczeń przypomina, że pandemia nie ma wpływu na łatwość zawarcia umowy obowiązkowego ubezpieczenia, a jazda bez ważnej polisy wiąże się z poważnymi konsekwencjami finansowymi.
W całym 2019 r. UFG wystawił ok. 127 tys. wezwań do opłaty za brak OC ppm. W 2020 r., w ciągu 7 miesięcy od wybuchu pandemii, liczba posiadaczy pojazdów, którzy mieli przerwę w ubezpieczeniu, przekroczyła już 100 tys. W dwóch na trzy przypadki kierowcy nie mieli polisy przez ponad dwa tygodnie.
– Co trzeci zidentyfikowany przez Fundusz nieubezpieczony to osoba w wieku 32–43 lata. Trudno uwierzyć w cyfrowe wykluczenie tej grupy osób, a przecież ważność polisy można w prosty sposób sprawdzić, nie ruszając się z domu. Również kupno nowej polisy od wielu lat jest możliwe przez telefon lub internet – komentuje Damian Ziąber, rzecznik UFG. – Można przypuszczać, że niektórzy kierowcy chcą, powołując się na pandemię, „zaoszczędzić” na obowiązkowym OC. A to rodzi poważne ryzyko i bynajmniej nie chodzi o opłaty, które Fundusz musi nałożyć za brak ważnej polisy – dodaje.
Wysokość składki OC ppm. wynosi średnio ok. 550 zł rocznie, a dodatkowo można rozłożyć ją na raty. Koszty, na jakie narażony jest nieubezpieczony kierowca, który spowoduje kolizję lub wypadek, mogą sięgać kilkuset tysięcy, a nawet przekroczyć milion złotych, jeśli byli ranni lub ofiary śmiertelne. Osoby poszkodowane otrzymają świadczenie z UFG, jednak Fundusz wystąpi do sprawcy szkody o zwrot wypłaconej kwoty, czyli z tzw. roszczeniem regresowym. W tym roku średnia wartość regresu wynosi prawie 17 tys. zł. Do tego dochodzi opłata za brak polisy, którą należy wnieść do UFG. Jej wysokość zależy od rodzaju pojazdu i okresu pozostawania bez ochrony ubezpieczeniowej. W tej chwili w UFG są dwa rekordowe przypadki, w których nieubezpieczeni kierowcy spowodowali szkody każda o wartości ok. 1,4 mln zł.
– Od początku pandemii przypominamy, jak ważne jest utrzymanie ochrony ubezpieczeniowej. Jest to kluczowe zwłaszcza w czasie kryzysu, kiedy konieczność płacenia za szkody z własnej kieszeni może zrujnować domowy budżet. Ubezpieczenia działają niezależnie od lockdownu, a wszystkie sprawy związane z przedłużeniem polisy można przeprowadzić zdalnie w ciągu zaledwie kilku minut. Nasze tegoroczne badanie dotyczące bezpieczeństwa ruchu drogowego pokazuje, że kierowcy w Polsce, zwłaszcza młodzi, przejawiają dużą skłonność do brawury, lekceważąc przepisy. Aż 96 proc. z nich bardzo wysoko ocenia swoje umiejętności jazdy. Aż co trzeci kierowca nie widzi zagrożenia w przekraczaniu dozwolonej prędkości. O wypadek na polskich drogach zatem nietrudno – mówi Łukasz Kulisiewicz, ekspert Polskiej Izby Ubezpieczeń.
O opłaceniu składki na OC ppm. przypominają ubezpieczyciele z odpowiednim wyprzedzeniem. Dodatkowo ważność polisy można sprawdzić na stronie internetowej UFG oraz w aplikacji UFG „Na Wypadek”.
– Obowiązek ubezpieczenia istnieje tak długo, jak długo pojazd jest zarejestrowany, dlatego sprawdzajmy ważność polisy i pilnujmy terminowego opłacania składek także wtedy, kiedy rzadko korzystamy z naszego auta. Nawet jadąc na chwilę do najbliższego sklepu, można spowodować groźny wypadek, którego skutki, gdy jedziemy bez ważnego OC, obciążą nas i naszą rodzinę – mówi Łukasz Kulisiewicz.
Z badań wynika, że przy zawieraniu ubezpieczenia, Polacy wciąż nie poświęcają należytej uwagi podpisywanym dokumentom.
Dlatego każdy świadomy konsument powinien zapoznać się nie tylko z umową, ale kluczowymi pojęciami z polisy. Oto one:
Ubezpieczony
To osoba lub/i majątek podlegająca ochronie ubezpieczeniowej, wynikającej z umowy zawartej pomiędzy ubezpieczającym, a zakładem ubezpieczeń. Ubezpieczony ma prawo do otrzymania świadczenia za szkodę na swoim majątku bądź osobie, przy czym ubezpieczony nie musi być ubezpieczającym.
Ubezpieczający
To osoba, która zawiera umowę ubezpieczenia i zobowiązuje się do opłacenia składki. Nie zawsze jest to ta sama osoba, co Ubezpieczony. Ubezpieczający może zawrzeć ubezpieczenie, które ochroną obejmie kogoś innego (np. mąż jest ubezpieczającym i wykupuje polisę dla żony – ubezpieczonego). Na polisie podpis składa ubezpieczający, ale ochroną objęty jest ubezpieczony.
Ogólne Warunki Ubezpieczenia (OWU)
To przepisy prawne stosowane w ubezpieczeniach, określające zobowiązania obu stron umowy ubezpieczeniowej, czyli ubezpieczyciela i ubezpieczonego. Dokument OWU powinien być zgodny z ustawą ubezpieczeniową oraz przepisami kodeksu cywilnego. W OWU zawarte są informacje dotyczące zakresu ubezpieczenia i wyłączeń odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń.
Suma ubezpieczenia
Górna granica odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, czyli maksymalna wysokość odszkodowania, które może wypłacić ubezpieczyciel. Towarzystwo nie pokrywa szkód, których wartość przekracza sumę ubezpieczenia.
Suma gwarancyjna
Określona w umowie ubezpieczenia kwota, będąca górną granicą odpowiedzielności towarzystwa, z tytułu umowy ubezpieczenia OC.
W przypadku ubezpieczeń komunikacyjnych kluczowe znaczenie dla wyliczenia wysokości składki mają:
Warta wprowadza dodatkowe klauzule rozszerzające zakres ochrony w ubezpieczeniach mieszkaniowych. Jedną z nowych opcji jest zabezpieczenie ubezpieczonego w przypadku zachorowania na COVID-19, w postaci dziennego świadczenia za pobyt w szpitalu dla osób do 67. roku życia.
– Codziennie obserwujemy zmiany zachodzące na świecie i w Polsce. Słuchamy uważnie naszych klientów i szukamy rozwiązań, które pomogą im żyć spokojnie w „nowej normalności”. W dodatkowych klauzulach ubezpieczeń mieszkaniowych staraliśmy się zawrzeć nie tylko troskę o samo mieszkanie, ale także jego lokatorów. Zawsze staramy się uwzględnić w naszych produktach odpowiedź na obawy klientów oraz ich indywidualne potrzeby – mówi Beata Czajczyk, menadżer produktu Warty.
Ubezpieczenie mieszkaniowe zostało wzbogacone o klauzulę „Spokojna głowa”, czyli odszkodowanie za szkody spowodowane przez pozostawienie włączonych do instalacji elektrycznej urządzeń, m.in. żelazka, prostownicy, telefonu, komputera czy pozostawienia na włączonej kuchni czajnika lub garnka. W ubezpieczeniach mieszkaniowych zwiększona została również dostępność pakietu korzyści, który uwzględnia również pokrycie kosztu leczenia kota lub psa. Natomiast z myślą o wielbicielach sztuki zniesiono wymóg posiadania ich wyceny o jednostkowej wartości nieprzekraczającej 10 tys. zł.
– Podstawa cenionego przez klientów ubezpieczenia pozostaje bez zmian. Nowe klauzule są odpowiedzią na potrzeby Polaków, które zmieniły się w ostatnim czasie. Dzięki temu Warta oferuje jeden z najbardziej kompleksowych produktów majątkowych na rynku, który w czasach epidemii można również kupić zdalnie u naszych agentów – dodaje Beata Czajczyk.
Właściciele pojazdów mają obowiązek posiadania ważnego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych (ppm.). Zdarza się jednak, że o obowiązku tym zapominają, przez co mogą ponieść dotkliwe konsekwencje finansowe. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) przypomina, że do sprawdzenia ważności polisy wystarczy tylko numer rejestracyjny samochodu, a ważność polisy można sprawdzić na portalu UFG i w powszechnie dostępnej aplikacji na smartfony.
Na portalu Funduszu można w każdej chwili sprawdzić, kiedy kończy się umowa ubezpieczenia OC ppm. wystawiona dla danego pojazdu. Do sprawdzenia wystarczy wyłącznie numer rejestracyjny, co oznacza, że takiego sprawdzenia mogą dokonać bliscy posiadaczy pojazdów. Nawigacja prowadzi od strony głównej portalu do formularza umożliwiającego wpisanie numeru rejestracyjnego pojazdu. W przypadku stwierdzenia nieważności OC należy jak najszybciej skontaktować się z ubezpieczycielem, aby dokonać zakupu nowej polisy. Przedłużający się okres braku ważnej umowy dla danego pojazdu może skutkować finansowymi konsekwencjami dla jego posiadacza. Dostęp do bazy danych UFG i sprawdzenie ważności polisy są bezpłatne i nie wymagają pozostawienia żadnych danych osobowych.