Kamienna Góra
531-885-105
783-469-650
Kamienna Góra
531-885-105
783-469-650
Chronimy to co ważne
Rolnicy będą mogli ubezpieczyć uprawy rolne od pełnego pakietu ryzyk albo od jednego lub kilku wybranych rodzajów ryzyka z dotacją do 65 proc. stawki ubezpieczenia. Sejm uchwalił w czwartek nowelizację ustawy o ubezpieczeniach rolnych.
Za ustawą głosowało 421 posłów, przeciwko było 3, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Projekt nowelizacji został przyjęty podczas wtorkowego posiedzenia rządu. Nowe rozwiązania mają umożliwić producentom rolnym zawieranie w sezonie wiosennym umów ubezpieczenia już na nowych, korzystniejszych zasadach.
“Zaproponowano zmiany umożliwiające ubezpieczenie upraw rolnych od pełnego pakietu ryzyk albo od jednego lub kilku wybranych przez producenta rolnego rodzajów ryzyka – przy zachowaniu możliwości skorzystania przez niego z dopłaty do składki z budżetu państwa na maksymalnym poziomie, to jest w 2017 r. w wysokości 65 proc. Dotyczyć to będzie najbardziej powszechnych upraw rolnych takich jak: zboża, rzepak, ziemniaki, kukurydza, rośliny strączkowe, buraki cukrowe” – informowało CIR w komunikacie po posiedzeniu Rady Ministrów.
Podkreślono w nim, że nowe rozwiązania przyczynią się do poprawy konkurencyjności gospodarstw rolnych przez ograniczenie ryzyka utraty przez nich przychodów w wyniku niekorzystnych zjawisk atmosferycznych.
Umożliwi to producentom rolnym zawieranie w sezonie wiosennym umów ubezpieczenia już na nowych, korzystniejszych zasadach.
Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie PZU powołało do rady nadzorczej ubezpieczyciela Łukasza Świerżewskiego, Agatę Górnicką, Pawła Góreckiego i Bogusława Banaszaka. Odwołani zostali z niej wiceprzewodniczący Marcin Gargas, Radosław Potrzeszcz i Piotr Paszko.
Inny członek rady Eligiusz Krześniak złożył wcześniej rezygnację z funkcji jej członka. Jak podano w komunikacie, Krześniak złożył rezygnację z pełnienia funkcji członka Rady Nadzorczej PZU z dniem 8 lutego 2017 r. Rezygnacja nie zawiera informacji o jej przyczynach.
Wszyscy ustępujący członkowie Rady byli do niej powołani w styczniu 2016 r., czyli można ich określić jako “zaciąg Jackiewicza”, ówczesnego ministra Skarbu Państwa.
Ministerstwo zostało jednak w ubiegłym roku zlikwidowane i stery nad spółkami podzielono pomiędzy pozostałe resorty. PZU trafiło pod skrzydła wicepremiera Mateusza Morawieckiego.
PZU spośród wszystkich spółek skarbu państwa dysponuje największym kapitałem. Między innymi dlatego ubezpieczyciel jest filarem odzyskiwania “polskości” w bankach i przejmuje drugi największy bank Pekao od włoskiego Unicredit.
Skarb państwa ma w spółce 34 proc. akcji.
Giełda przyjęła informację o wymianie nadzoru PZU ze spokojem. Akcje zyskują 0,8 proc. i są w środę jedną z największych spółek, ciągnących giełdę w górę.
Zgłoszenia o próbach oszustwa przysyłają do PZU sami klienci. Na tej podstawie udało się ustalić kilka najczęstszych schematów postępowania osób podszywających się pod pracowników PZU, agentów ubezpieczeniowych współpracujących z ubezpieczycielem lub przedstawicieli organu nadzorczego. Zwykle proponują klientom PZU spotkanie w domu lub jej miejsca, oferując:
PZU przestrzega przed podawaniem osobom trzecim swoich danych osobowych czy jakichkolwiek danych ubezpieczeniowych.
Rzecznik Finansowy Aleksandra Wiktorow powiedziała Informacyjnej Agencji Radiowej, że obecny system kalkulacji składek ubezpieczeń komunikacyjnych powinien być zmieniony. Aleksandra Wiktorow pyta retorycznie, czy ktoś, kto w ciągu dwudziestu lat miał jedną stłuczkę, powinien płacić wyższą składkę od kierowcy, który notorycznie łamie przepisy drogowe. Jej zdaniem, ten drugi stwarza większe niebezpieczeństwo, które powinno być uwzględnione w składkach na OC.
Problem wysokich składek na ubezpieczenie mógłby rozwiązać dostęp ubezpieczycieli do bazy mandatów. Piraci drogowi zapłaciliby wówczas większą składkę na ubezpieczenie komunikacyjne. Takie rozwiązanie mogłoby też skłonić kierowców do bezpieczniejszej jazdy.
Taki postulat popierają ubezpieczyciele. W ubiegłorocznym liście do premier Beaty Szydło apelowali między innymi o regulację wysokości zadośćuczynień czy o dostęp do Centralnej Ewidencji Kierowców.
Przedstawiciele PIM podkreślali na konferencji, że trafia do nich ostatnio bardzo wiele skarg od właścicieli samochodów, a także firm zajmujących się naprawą szkód komunikacyjnych, że towarzystwa ubezpieczeniowe z jednej strony podnoszą składki, a z drugiej zaniżają wypłacane odszkodowania.
Zwracają uwagę, że już w 2015 roku, w związku z wzrostem liczby pojazdów zwiększyły się wpływy firm ubezpieczeniowych z opłat OC w porównaniu z rokiem poprzednim. “Dlaczego więc teraz pojawiła się znaczna dynamika wzrostu cen polis, tj. za I kwartał 2016 o 19 proc., natomiast po II kwartale 2016 o 46 proc.? Czy drastyczny wzrost cen polis w drugim półroczu 2016 zostanie wyjaśniony przez zakłady ubezpieczeń?” – pytają.
List zwraca też uwagę, że firmy ubezpieczeniowe nie stosują się do wytycznych KNF w sprawie likwidacji szkód komunikacyjnych.
“Jak się ma jednak 6 proc. do 60 proc. podwyżki stawek?” – pytał Andrzej Duch, przewodniczący Ogólnopolskiej Komisji Rzemiosł Motoryzacyjnych.
Opcja zakupu ubezpieczenia z poziomu aplikacji Yanosik była dostępna już wcześniej, jednak proces obliczania składki wyglądał zupełnie inaczej. Kierowca skanował kod AZTEC zamieszczony w dowodzie rejestracyjnym auta, a program przedstawiał mu ofertę przygotowaną we współpracy z CUK Ubezpieczenia. Skorzystać mógł każdy – wystarczyło zadzwonić pod wskazany numer.
Polisy sprzedawane pod marką YU! będą reglamentowane. Z ubezpieczenia skorzystają tylko wybrane osoby – kierowcy, którzy jeżdżą ostrożnie. Firma skontaktuje się sama z wybranymi użytkownikami aplikacji. Wpływ na wysokość składki będą miały takie elementy jak: płynność jazdy, długość pokonywanych dystansów, jazda w nocy, stosowanie się do ograniczeń prędkości i znaków, czy dostosowanie prędkości do warunków na drodze. Program podda analizie takie informacje i po przejechaniu określonego dystansu (kilkuset kilometrów) będzie w stanie określić, czy kierowca jeździ bezpiecznie. Jeśli tak, zostanie mu zaproponowana polisa OC.
Co ciekawe, kierowca będzie mógł budować swoją historię drogową, jeżdżąc jakimkolwiek samochodem – na przykład autem rodziców lub służbowym. Wystarczy, że będzie miał włączoną aplikację Yanosik. Nie trzeba będzie instalować żadnych dodatkowych urządzeń.
Polisy zostaną przygotowane we współpracy z ubezpieczycielem Ergo Hestia. Firma zapewnia, że dla wybranych, ostrożnych kierowców, składka będzie niższa. Niestety nie wiadomo, o jakiej zniżce mowa. Dane o stylu jazdy nie będą też przekazywane żadnym innym podmiotom. – Naszym jedynym celem jest nagradzanie bezpiecznych kierowców – i tylko dla nich będzie przygotowywana oferta ubezpieczeniowa. Nie przekazujemy, ani nie wykorzystujemy danych negatywnych. Doceniamy nie karzemy – czytamy na stronie payhowyudrive.pl.